Image for post
Image for post
Picture by Jan Krömer (CC BY-ND 2.0)

Obietnice wyborcze pod lupą: Zjednoczona Lewica

Bartosz Radzikowski, CASE — Center for Social and Economic Research | 23.10.2015

Zjednoczona Lewica (koalicja SLD, Twojego Ruchu, Polskiej Partii Socjalistycznej, Unii Pracy i Partii Zielonych) nie zaskoczy lewicowego wyborcy: politycy zapowiadają redystrybucję dochodów i zwiększenie aktywnej roli państwa w wielu obszarach życia społecznego i gospodarczego. CASE — Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych liczy, jak te obietnice wpłyną na finanse publiczne.

Podniesienie płacy minimalnej do 2500 zł miesięcznie oraz zapewnienie minimalnej stawki godzinowej — 15 zł brutto (obecna stawka wynika z płacy minimalnej i wynosi ok. 10 zł/godz.) to wartości wyższe niż proponują dwie partie liderujące w sondażach. Zmiany spowodowałyby skokowy wzrost płac, nieproporcjonalny do produktywności pracy, który podniesie koszty produkcji i w efekcie obniży konkurencyjność gospodarki. Konfederacja Lewiatan podaje, że optymalny poziom płacy minimalnej w Polsce to ok. 40–41 proc. wynagrodzenia przeciętnego. Po wprowadzeniu proponowanych zmian, relacja ta wzrosłaby to poziomu ponad 55 proc. Pracodawcy, zwłaszcza właściciele małych i mikro przedsiębiorstw (tworzący ok. 70 proc. miejsc pracy) są zgodni: przy realizacji takiego scenariusza spada realny popyt na pracę, w efekcie zaś spada zatrudnienie lub wzrasta szara strefa.

Lewica zapowiada też walkę z tzw. umowami śmieciowymi. Politycy proponują oskładkowanie wszystkich umów cywilnoprawnych i zapewnienie osobom świadczącym na ich podstawie pracę takich samych praw socjalnych jak regularnym pracownikom, w tym prawa do urlopu i chorobowego. Ponadto, jednym z elementów kampanii przeciwko elastycznym formom zatrudnienia ma być preferowanie przy zamówieniach publicznych firm zatrudniających na podstawie umów o pracę. Rosnący popyt na pracę o charakterze projektowym, wchodzenie na rynek pracy młodych absolwentów oraz nisko wykwalifikowana podaż pracy to główne argumenty, których używają strony zawierające umowę cywilnoprawną. Stąd całkowita ich likwidacja zmniejszy elastyczność na rynku pracy, co implikuje spadek popytu na pracę lub wzrost szarej strefy.

Podobnie jak PiS, lewica proponuje cofnięcie ostatniej reformy emerytalnej, czyli obniżenie wieku emerytalnego. ZL zamiast deklarowania wieku emerytalnego proponuje kryterium stażu pracy: 40 lat dla mężczyzn i 35 lat dla kobiet. W efekcie, zakładając średni wiek rozpoczęcia pracy zawodowej w wieku 24 lat, daje to nam 64 lata dla mężczyzn oraz 59 lat dla kobiet. Jest to, de facto, wiek niższy niż wartości sprzed reformy PO z 2013 r. Ponadto, obecnie mamy średnio ok. 3,6 osoby w wieku produkcyjnym przypadającej na 1 osobę w wieku poprodukcyjnym. Zmiany demograficzne spowodują, że w 2020 r. ta relacja spadnie do ok. 3, mimo wdrożenia reformy emerytalnej z 2013 r. Natomiast po wejściu w życie propozycji lewicy, relacja ta obniży się do poziomu 2,6 — co w efekcie oznacza utratę ok. 940 tys. osób pracujących w 2020 oraz ok. 1,7 mln osób w roku 2040. Zaburzenie relacji liczby osób płacących składki do pobierających świadczenia emerytalne będzie się wiązało z koniecznością obniżenia średniej emerytury o co najmniej 26 proc., by system pozostał zbilansowany w 2020 r. W sytuacji, gdyby te rozwiązania obowiązywały już dzisiaj, budżet państwa poniósłby koszt ok. 12,3 mld zł. Ponadto ZL postuluje podniesienie rent i emerytur z KRUS o 200 zł, czego koszt należy szacować na ok. 2,3 mld zł rocznie.

Uwagę przyciąga premia obywatelska. Politycy ZL proponują dzielić wypracowany w danym roku wzrost PKB na każdego obywatela. Proponowana za 2014 r. wartość to 500 zł na osobę. Brak w programie szczegółowych informacji o źródłach finansowania tego świadczenia, aczkolwiek można szacować, że koszt tego pomysłu wyniósłby ok. 19,2 mld zł rocznie.
Podniesienie kwoty wolnej od podatku do poziomu płacy minimalnej brzmi obiecująco. Nieopodatkowane, pierwsze 21 tys. zł pozwoli zachować dodatkowe 3224 zł rocznie w kieszeni podatników, które mają finansować wzmożoną konsumpcję. Jednocześnie straty budżetowe w związku z niezapłaconym podatkiem PIT to ok. 52 mld zł.
Odmrożenie płac dla budżetówki. Nie ma w programie dokładnych kwot podwyżek dla sektora publicznego, jednak można szacować, że każda podwyżka średniego poziomu płacy w budżecie o 1 proc. obciąża budżet państwa kwotą ok. 250 mln zł.

Politycy ZL źródła finansowania szukają głównie w sektorze bankowym. Pierwszym pomysłem jest opodatkowanie aktywów sektora w wysokości 0,5 proc. Zgodnie z danymi KNF, aktywa sektora bankowego na koniec 2014 wyniosły ok. 1,5 bln zł, stąd wpływy z tego podatku można szacować na poziomie ok. 7,8 mld zł. Dalej, lewica proponuje podatek od spekulacyjnych transakcji finansowych (ang. Financial transaction tax — FTT), w myśl idei tzw. podatku Tobina. Politycy podają, że takie rozwiązanie ma przynieść budżetowi państwa nawet 40 mld zł rocznie. Jednakże, podobny podatek wprowadzony w Wielkiej Brytanii przyniósł 2,3 mld £ (ok. 13 mld zł), we Francji szacuje się przychód na poziomie 500 mln EUR (ok. 2,1 mld zł) a KE wprowadzając FTT zakładała przychody na poziomie 57 mld EUR (239 mld zł) w całej UE. ZL nie podaje dokładnych wyliczeń, można jednak przyjąć prognozowany poziom 40 mld zł jako znacznie zawyżony.

Ponadto ZL proponuje zmiany i uszczelnienie systemu podatkowego. Pierwsza propozycja to zmniejszenie stawki VAT do poziomu 21 proc. Redukcja stawki VAT o 2 p.p. pociągnie za sobą krótkookresowy spadek dochodów budżetowych na poziomie ok. 8–9 mld zł. Niemniej z uwagi na pozytywną korelacją luki w VAT z wysokością stawki podatku VAT, można liczyć na redukcję tej luki, która w 2013 r. wyniosła 42 mld zł. Obniżenie stawki VAT na Łotwie o 2 p.p. dowodzi, że można liczyć na dodatkowy wpływ do budżetu na poziomie ok. 2 mld zł. Jeśli udałoby się uszczelnić system do poziomu takiego jak w Niemczech (luka w VAT wynosi ok. 11 proc.), to można liczyć na zwiększenie dochodów o ok. 24 mld zł. W efekcie, zmiany w VAT proponowane przez ZL per saldo mogą przynieść od 4 mld zł straty do 15 mld przychodu, w zależności od stopnia uszczelnienia systemu podatkowego.

Dodatkowo, wprowadzenie klauzuli generalnej przeciwko unikaniu opodatkowania ma zaradzić luce CIT w Polsce, którą KE szacuje na 46 mld zł rocznie. Zgodnie z raportem przygotowanym przez zespół badawczy pod kierownictwem prof. Gajewskiego kompleksowe działania przeciwdziałające unikaniu opodatkowanie w Polsce pozwoliłyby na dodatkowe wpływy na poziomie od 7 do 9 mld zł.

Lewica proponuje też pozyskać środki dzięki likwidacji Funduszu Kościelnego oraz wyprowadzeniu lekcji religii ze szkół publicznych. Łączny przychód z tego tytułu szacować należy na 468 ml zł, czyli mniej niż połowę kwoty podanej przez ZL w programie — 1,2 mld zł.

Ponadto, dodatkowe wpływy z tyt. podatku VAT, dzięki pozostawieniu większej części dochodu w rękach obywateli z tyt. premii obywatelskiej, zmian emerytalnych oraz podniesienia kwoty wolnej od podatku należy szacować na poziomie ok. 7,9 mld zł.

Z jednej strony Zjednoczona Lewica proponuje rozwiązania poprawiające warunki pracy, ale jednocześnie zmniejszające elastyczność rynku pracy. Tak należy oceniać podniesienie płacy minimalnej, walkę z elastycznymi formami zatrudnienia czy obniżenie wieku emerytalnego. Niewiele postulatów pochyla się nad problemami przedsiębiorczej części Polski, zwłaszcza sektora MŚP.

Pozostawienie większej części dochodów w kieszeni podatników z jednej strony ma zwiększać konsumpcję, z drugiej wymaga dodatkowego finansowania. Źródła dodatkowych przychodów lewica upatruje głównie w sektorze bankowym. Ponadto, podobnie jak PiS, dużą wagę przywiązuje do uszczelniania systemu podatkowego, co jest źródłem niepewnym i trudno mierzalnym.

Rachunek zysków i strat propozycji KW Zjednoczonej Lewicy przedstawia się następująco. Wydatki budżetu państwa należy szacować na poziomie ok. 86–90,8 mld zł. Po stronie dodatkowych przychodów mamy ok. 25,1–40,1 mld. Stąd należy liczyć się ze zwiększenie deficytu budżetu państwa od 45,9 do nawet 65,7 mld zł co odpowiada rocznym wydatkom na obsługę długu publicznego (42 mld) czy infrastrukturę (62 mld zł).

Tekst jest kontynuacją serii CASE o obietnicach wyborczych największych partii w Polsce przed wyborami parlamentarnymi 25.10.2015. Poprzednie odcinki można przeczytać na blogu CASE oraz na stronach Rzeczpospolitej (część 1, część 2).

CASE — Center for Social and Economic Research is an independent, non-profit economic and public policy research institution, established in 1991 in Warsaw.

Get the Medium app

A button that says 'Download on the App Store', and if clicked it will lead you to the iOS App store
A button that says 'Get it on, Google Play', and if clicked it will lead you to the Google Play store